
Niewolnik
4 maj, 2008Wsiadam do rakiety swojej złości, a cerber idiota otwiera mi wrota.
Zezłościłem się dziś w nocy, patrząc w okna Twojej duszy.
Nie chciałaś mnie tam wpuścić!
Nauczyłaś ograniczać się przed Tobą, dobra OK…
Nauczyłaś tego i tamtego, ale i tak latałem sam.
Nikt w tych oknach nie otwierał, chciałem dzwonić, pukać, wciąż przejęty,
Jeśli nie otworzysz, krzyknij chociaż do mnie: lataj, ale nie tędy!
Odleciałem już od okna,
Moja dusza mi przemokła…
Czuje wolność już w mych skrzydłach,
Cała ta niechciana modła, już mi bardzo zbrzydła!
Twoje serce jest z kamienia, moje nigdy się nie zmienia!
Ale przecież, gdzie polecę?
Więc krzycz do mnie, żebym wiedział, choć na chwilę,
Bo już lecę…
+++
Bryan Ferry Slave to Love
To ja wracam z Hollywood





Z Oskarem za mój film oczywiście
Uwielbiam ten film. Znaczy 9 i 1/2 tygodnia, bo Twojego jeszcze nie znam
I ten utwór też lubię. Póki co, trafiasz z muzą w moje gusta. Jedynie z kocią muzyką nie trafiłeś 
W takim to miłym tonie i przyjemnym charakterze
I choć wstyd mi niezmiernie,bo to pewnie wartościowe,jednak przyznać się muszę,że mnie nie kręci,nie nęci taki klimat muzyczny ;P
Spoko, klimaty to rzecz gustu, a często temperatury