
Już za rok matura
5 maj, 2008Egzamin dojrzałości z różnych zaległości.
Dzisiaj dzień szczególny. Spora grupa internautów pisze maturę. Ale i tak ci co zostali przy klawiaturach, stanowią wciąż znakomitą większość. Nasuwa się pytanie co zrobić, żeby zdać? Może jakieś czary mary, np. przed maturą nie będę się wcale golił, albo długopis do pisania namoczę w soli itp. Może znacie jakieś magiczne i absurdalne chwyty, aby napisać dobrze ten egzamin, bo jak nie to co?
Za rok matura?
P.S.
Pamiętaj zdasz najlepiej – już ja i Serducho się o to postaramy
+++
Czerwone gitary - Matura





Ok, zdać to nie problem. Kwestia pozostaje tylko na ile się zda… I to jest najważniejsze. Więc Ty i Serducho musicie się dobrze postarać
A magicznych sposobów niestety nie znam.
Pozdrawiam
To teraz wszyscy zdają?
Nie, ale wbrew pozorom to nie jest najtrudniejsze :]
Czyli teraz się liczy jakość, a nie ilość?
A ty tegoroczna maturzystka?
Rekrutacja na studia tego wymaga, żeby stawiać na jakość
Owszem, tegoroczna :]
Mniemam, że Ty trochę wcześniej maturę zdawałeś, tak?
przede wszystkim nie dać się stresowi to klucz do sukcesu.
To fakt. Dzisiaj w sali jak się rozgadaliśmy, to komisja na nas patrzyła i się dziwili że zachowujemy się jakbyśmy na lekcje przyszli normalne :] Nie dajmy się zwariować, matura to w końcu nie koniec świata. Fakt, może pokręcić życiowe plany, no ale… trzeba się po prostu postarać.
Ja zdawałem jakiś czas temu
Ale jakoś nie widzę faktycznie u was stresu. Sam pamiętam nieprzespane noce i takie tam inne historie. Babka w komisji pokazywała kopertę z tematami i pytała, czy ktos chce zobaczyć autentyczność tej koperty. Powiedziałem, że ja i nazwała mnie Tomaszem Niedowiarkiem haha 
Nieprzespane noce to w moim przypadku przesada, ale miałam wczoraj problem z zaśnięciem :]
Też dzisiaj za osobę sprawdzającą robiłam, chociaż to pewnie dlatego że siedziałam na pierwszej ławce przed komisją :]
Dzień dobry :))
Widzę, że temat jak najbardziej na czasie. No ja pamiętam do dzisiaj emocje związane z tym egzaminem. Najmilej wspominam egzamin ustny z matematyki i języka francuskiego :)) Zresztą, to były moje najukochańsze przedmioty.
Heh ;] ja tam żadnych problemów z zaśnięciem nie miałem
a tak właściwie to prawie zapomniałem o tej maturze tyle zajęć miałem ostatnio, ale nawał roboty/zajęć to najlepsze na stres chyba jednak ;] No i świadomość, że nie ma czym się stresować.
Ja dzisiaj popełniłem zasadniczy błąd, ale ogólnie cel główny jakoś tam zdać z polskiego raczej mam zaliczony. Najwazniejsze,ze mi w pełni te 25 pkt za formę nie przepadną ;] to zresztą jest trochę glupie, ze jak się nie ma odpowiedniej ilości słów to połowa pkt za wypracowanie idzie się pieprzyć.
Hmmm, to jednak chyba te dzisiejsze matury to nie to co kiedyś
Ja do matury ogólnie podchodze na luzie - matura to nie całe życie (i bez niej może być udane)… no ale nie będę kłamał, jak każdy egzamin - stresik jest
@ SunSet - matura niby nie całe życie, ale jak się do niej dotarło to szkoda by było zawalić
Hmm… to może nawet nie chodzi o to, że jak się dotarło do niej to szkoda zawalić, ale jak się ma chociaż trochę ambicji to się chce ją zdać. I to zdać dobrze. No a jak chcesz jeszcze studiować na jakiejś niezłej uczelni to się trzeba przyłożyć.
~ SunSet owszem życie może być bez matury udane. Jak ma się np. rodzinny biznes, który i tak będzie należał do Ciebie to po kij studia? Ale to fajna sprawa, nowe doświadczenie i sprawdzenie samego siebie (chociaż to różnie bywa, bo te matury teraz to nie do końca sprawdzają wiedzę).
Ja uważam, że nawet jak się ma rodzinny biznes to warto studia skończyć
Bo ambitny jesteś :]
Bo ambitny jesteś :]
E tam, ambitna to ty jesteś z tego co widzę
Studia to też przecież nowi ludzie i wiele interesujących zdarzeń losowych
Teraz matura, to jak dawniej szkoła podstawowa. Uważam, że matura to podstawa.
Coś poczułam się staro wśród komentujących :\
Ja tylko dążę do jakichś celów… Nie chcę być tylko człowiekiem ze średnim wykształceniem stojącym w pośredniaku bo roboty nie może sobie znaleźć. Chcę mieć w życiu jakąś szansę. A matura to podstawa do tego, tak jak mówi Nadziejka.
@ RenifeR - widzę, że bardzo ambitna z ciebie dziewczyna. A na jakie studia się wybierasz ?
To dobrze Renifer, że masz plany i jesteś pełna zapału. Ale to chyba normalne w tym wieku, że myśli się o dalszej nauce, studiach. I chyba oczywistym jest że, żeby mieć jakiś lepszy start w życiu zawodowym, to potrzebne są do tego studia, wiedza, doświadczenie, znajomości… itd… Samo życie. Studia to dopiero początek. I nie są tak naprawdę gwarancją udanego życia zawodowego. Tyle, że nie generalizowałabym, że tylko ludzie bez studiów stoją w kolejce w “pośredniaku”.
Masz rację nadziejko jak zwykle zresztą
No ale pomyślałem też, że dziewczyna sama siebie nakręca, straszy siebie, że jak nie zda do dobrej uczelni to zostanie jej pośredniak 
Ja zdaję sobie sprawę, że po studiach też tam mogę stać. Ale chyba mniejsze jest prawdopodobieństwo tego zdarzenia, niż znaleźć się tam bez studiów.
A gdzie się wybieram? Na budownictwo na PW. Może coś mi z tego wyjdzie…
Dareczku, no to mi teraz posłodziłeś, tym, że jak zwykle mam rację

Renifer, tak w ogóle, to co to za myślenie o tym “pośredniaku”? Taka opcja nie jest dla Ciebie przewidziana
Nadziejko, takie dziewczyny jak ty zawsze mają rację
RenifeR - no widzisz jaka ambitna jesteś?
Sam studiowałem na polibudzie, tam trzeba się uczyć niestety 
Dareczku, nie wiem czy wiesz, ale z natury jestem dociekliwa. I nie wiem czy byś chciał, żebym Cię “męczyła” o wytłumaczenie mi, co rozumiesz pod pojęciem: “takie dziewczyny jak ty” ;P
@ Ndziejko, mam na myśli osoby bezpośrednie i nadzwyczaj miłe
A tak przy okazji - jak masz na imię skoro moje jest ci znane? 
Skoro jesteś ciekaw mojego imienia, to owszem, mogę Ci go ujawnić, ale nie na blogu :))
Sam pisałeś, że net jest anonimowy. Więc niech dla większości i ja taka będę.
W necie jestem Nadziejką
To ujawnij, mam nawet podany email do siebie
@Nadziejka
Proces usuwa moje maile, więc może Darek nie usunie…
Odczep się ode, Nadziejko, i przestań się czepiać mnie po chamsku na blogu Procesa.
Uspokój się kobieto i daj mi święty spokój. Jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie. Trochę poczucia humoru i dystansu. I nie przenoś na inne blogi swojej złości.
Przepraszam Cię Darku za tę Moon.
A ja przepraszam, Dareczku, za tę Nadziejkę
Zakochała się chyba w Tobie i od paru dni czepia się mnie u Procesa 
@Moon takie sprawy to załatwiajcie sobie innymi kanałami, a nie na moim blogu OK?
No, Darusiu, ta Moon to jest be…
Kobieta nie ma dystansu, nie to co ja, Nadziejeczka..
Darku, ale tego [at] nie wpisuję do adresu? Sorry, ale nie znam się na tym.
Nie moja wina, Nadzieko, że Darek zostawił trochę komentarzy na moim blogu zanim go poznałaś…
Przemawia przez Ciebie zwykła zawiść.
@ nadziejko zamiast [at] wpisujesz @
@Moon ja każdego staram się zrozumieć i pisać bedę u wszystkich
Ja Cię Darek nie proszę, abyś pisał tylko u mnie, ale niektórym to, że tam jakieś wierszyki układałeś dla mnie bardzo musi boleć.
Rób co chcesz. Przepraszam za zamieszanie.
Darku, poszło… gdybyś nie dostał, to daj mi tu znać.
U mnie już nie musisz… Oczy mi wydrapie.
Lepiej już u mnie nie pisz, Darku.
Chce jeszcze trochę pożyć
@nadziejka nie daje znać, więc doszło
Ciii… właśnie odebrałam
@Moon i tak będę u Ciebie pisał
Napisz lepiej jakiś kometarz o maturach - dlaczego na swojej nie ściągałaś, no napisz
Podobno jesteś najlepsza więc domyślam się, że dlatego nie ściagałaś 
Darku, a kiedy napiszesz coś o Serduchu?
P.S. Doszło moje potwierdzenie?
Jestem naprawdę najlepsza. Przynajmniej w ograniczonym zakresie
Uczyłam sie w klasie matematyczno-fizycznej. Z sześciu egzaminów maturalnych miałam: cztery piątki i dwie czwórki. Polski napisałam na piątkę i byłam zwolniona z ustnego. Chyba podobnie było z angielskim, ale nie pamiętam dokładnie.
Matematykę pisałam z rozszerzonym zakresie.Z kilku zadań tylko jedno ściągnęłam, a resztę wykonałam sama. Z matematyki była czwórka.
@nadziejka - o serduchu napiszę w tym tygodniu, kiedyś pisałem codziennie, ale nikt tego nie czytał
Zresztą dostałem sygnał od swojej lubej i muzy w jednej osobie, że kiedys było lepiej
Potwierdzenie dostałem, dziękuję!
@Moon - ja miałem nie tak jak ty, ale nie było źle z polaka miałem 4 ,a z matmy 5, język i fiza na 4 tylko haha
Dopiero teraz jestesm najlepszy 
@Darek
Ja sobie przypomniałam, że z “anglika” też była piątka. Czwórki były tylko z rozszerzonej matematyki i z biologii.
Ja co prawda nie jestem, ani Twoją muzą, ani lubą, ale wyrażę swoją opinię, i powiem, że o Serduchu mi się nie podobało za bardzo… Trochę tego nie rozumiałam. Podoba mi się tak, jak jest ostatnio. Przepraszam.