
Kropla
11 maj, 2008
Czasami kończymy coś, by początek innego był lepszy.
Jesteś kobietą i szykujesz się do wyjścia na spotkanie. Idziesz umyć głowę, wracasz. Zawijasz swoje włosy w ręcznik. Siadasz przed lustrem, gdzie masz swoje najważniejsze gadżety od urody. Patrzysz na siebie, poprawiasz brwi, wysuwasz usta i robisz inne ciekawe miny. Nagle wydaje ci się, że widzisz coś dziwnego w swojej twarzy, taki drobny szczegół. Bierzesz do ręki małe lusterko. Oglądasz się z boku, z przodu. Chyba ci się zdawało. Pochylasz się nad tym lusterkiem i nagle jedna kropla wody spada na nie. Uśmiechasz się, ta kropla to ja. Niby nic, a jednak coś
+++
Flipsyde - Happy Birthday





To o mnie :))
A skąd taka pewność ?
Nie wiem. To była moja pierwsza myśl po przeczytaniu tego tekstu.
OK, ta historyjka , czy bajeczka jak kto woli, wpadła mi z 10 lat temu do głowy, a teraz ją dopasowałem do Ciebie haha
Zawsze wierzyłam w to, że czasem jest tak, że ktoś pojawia się w życiu kogoś, tylko (albo aż) po to, żeby odegrać w jego życiu ważną rolę. Potem znika, ale pamięta się o nim i mile wspomina.
Może w Twoim życiu, Darku, właśnie ja mam spełnić jakąś rolę? :))
Kto wie, kto zna, kiedy los znowu posplata nas
To przeznaczenie, mimo. że jest mało za, a wielu na nie
Cały ten rok to było poznawanie, więc wróce za parę lat do tego. A póki co cieszę się z poznania Ciebie i innych miłych ludzi!
Pisałem o Tobie wcześniej, musiałem Cie chyba wywołać z kosmosu. W moim przypadku walka jeszcze nie skończona, nawet jak ty stracisz nadzieję
Mogę być Twoim słodkim narkotykiem :))
To Ty mnie znalazłeś. Pierwszy pojawiłeś się na moim blogu. A tak właściwie, to jak na niego trafiłeś?
Heh,
ja naprawdę pisałem o Tobie wcześniej…
To musiał być jakiś zestaw klików w poszukiwaniu nadziejki, słodki narkotyku
A ja myślałam, że jednak pisałeś o mnie…
Smutne
Jak to? Przecież pisałeś o swojej muzie. Muzie, którą znasz realnie. Chyba, że znowu czegoś nie rozumiem.
@ nadziejka - pisałem o Tobie w jednym z odcinków, a muza to fakt istnieje…, ale to inna sprawa
Nadal brak mojego pierwszego postu… Dziękuję za wybiórcze przywracanie.
@ Moon - nie przesadzaj, przecież i tak mnie nie lubisz i podobno jesteś najlepsza
Może i Ciebie nie lubię, ale lubię być lubiana :).
I przywróć mój pierwszy post.
@ Moon - nie mam juz siły, nie wykorzystuj tego, że staram sie być miły dla wszystkich… Jeśli szukasz zwady to nie ze mną, ale jeśli będziesz nalegać to dostaniesz to czego szukasz, kapujesz?
A skąd Ty wiesz czego ja szukam?
Dobranoc.
Dobranoc Moon, ja jeszcze nie idę spać
Tera kapuje…
To ja tera siem cieszem …
Nie ma z czego…
A swoją drogą knajacki język typu “kapujesz” był tu do tej pory używany tylko przez odrażającego Procesa…
Widocznie ja też jestem odrażający idąc tokiem twojego rozumowania…, w sumie mnie to cieszy wiesz?
Ty nie sprawiałeś na mnie kiedyś wrażenia odrażającego faceta. Wręcz odwrotnie.
A teraz sprawiam?

To dobrze, jak już wcześniej wspomniałem, odrażąjących trzeba unikać, więc już się zaczynam cieszyć z Twojego unikania mnie
Jeszcze nie sprawiasz.
Widzę, że działy się tu ciekawe rzeczy, kiedy już sobie słodko spałam
Działy się jeszcze ciekawsze…
U mnie zawsze dzieją się ciekawe rzeczy
Tak Darku, zwłaszcza jak ja pojawiam się tutaj
Hmmm, coś w tym jest nadziejko
Wystarczy, że Cię nie ma parę dni to cisza, spokój i nuda haha.
O, ktoś odwiedził mojego nowego bloga.
Cieszy mnie to bardzo, witam również w społeczności wordpress (powoli się chyba przyzwyczaiłam).
A ja dziękuję za odwiedziny u mnie i zapraszam ponownie
kuzwa chyba zapóźniona jestem umysłowa, Darek ja myślałam, że “ten” problem Ciebie nie dotyczył, ale jak widzę u Ciebie też jatka, współczuje…
No gratuluję, niezłe wzięcie masz, Autorze
O Mój Boże…
O Święty Jeżu!!! o.0