Dzisiaj był ładny dzień, nagraliśmy trochę materiału w profesjonalnym salonie urody. Poszliśmy na kawę do lokalu, co ma w nazwie coś wąskiego… Często przychodzą tam tacy, mniej lub więcej znani i lubiani telewizyjni gwiazdorzy. Siedliśmy na zewnątrz, pod parasolami na chodniku, bo trudno to nazwać ogródkiem. Pogadaliśmy o filmie, rozdając sobie miłe uśmiechy. Dziewczyna wyszła do toalety, zostawiając swój telefon na stoliku. ONA się chyba jeszcze niczego nie domyślała, a ja stwierdziłem, że jest fajna okazja na mały komunikat. Wysłałem jej eska o krótkiej treści „Kocham Cię”. W ciągu paru sekund usłyszałem, jak mój komunikat pojawił się na stoliku. ONA wróciła, wzięła telefon do ręki, popatrzyła spokojnie, westchnęła i schowała go do torebki. Poczułem, że nie była zadowolona z treści tego komunikatu.
Wieczorem siadłem do matrixa, aby zobaczyć co tam w świecie słychać. Zobaczyłem, że ONA jest online, więc zagadałem. Za chwilę usłyszałem potok twardych słów, że nigdy przenigdy itp. , które latały jak błyszczące noże w moje serce… Jakoś to przeżyłem i przypomniały mi się słowa Anioła, abym nie patrzył JEJ w oczy. Teraz już wiem co miał na myśli.
W nocy nic specjalnego mi się nie śniło, dopiero nad ranem usłyszałem JEGO głos – to już jutro, polecisz sam.
Sam już nie wiem, pisać nie pisać?
Kto to dzisiaj czyta, skoro nie ma tu nic o seksie, polityce, przemocy itp.?
Zastanowię się i dam znać. To tyle, pozdrawiam wszystkich wiosennie.
Słuchałem jak mówi, mimo woli jednak wzrok podążał w kierunku horyzontu. Jej miłe usta puszczały obłoki ciekawych słów, które szybko łapałem i chowałem do pamięci, jak ściągi na ważny egzamin. Nie mogłem przecież dać się złapać na niewiedzy tego co powiedziała.
Czułem się jak w filmach akcji, gdzie któryś z bohaterów wpada na samopodajną taśmę i następuje jego transport w kierunku groźnej maszyny, a on nie może się wydostać.
Wpadałem w horyzont i na taśmie jej słów zbliżałem się nieuchronnie do zagłady. Bałem się, bo słyszałem, jak jej usta poruszają horyzontem moich marzeń, a ja w spokoju mijam słowa, jak statek kosmiczny gwiazdy. Byłem coraz bliżej i już nic nie było ważne, tylko te usta. Dla tego horyzontu poświęcam swoje życie.
+++
Nathan Hughes Glove
Slapujący basista i pieśniarz w jednym
Niespełnione nadzieje wracają po latach jak zakurzone zegarki.
Jednak nie spałem całą noc. Bałem się, że zaśpię i znowu będzie wpadka. Spotkaliśmy się przed wejściem do kliniki. Szefowa kazała nam chwilkę poczekać. Napiliśmy się kawy i pogadaliśmy trochę o życiu. Potem było nagranie. Dobrze mi się filmowało. ONA ma talent jako aktorka, robi wszystko bardzo spokojnie. Potrafi się bardzo skupić i jest jakby wtedy kimś zupełnie innym. Wszystko poszło jak w bajce. Nie mam siły o tym dzisiaj pisać. Tyle wrażeń na jeden dzień. Czuję się jakbym wrócił z dalekiej podróży w kosmosie. Jestem strasznie zmęczony, ale bardzo szczęśliwy. Napiszę o tym jutro.
Czy to ten dzień, zapytałem JEGO w myślach przed zaśnięciem?
Anioł jednak był gdzieś daleko.
+++
Me’Shell NdegéOcello - If That’s Your Boyfriend
Ta Pani dobrze sobie radzi z grą na gitarze basowej
Czasem trzeba przerwać wędrówkę, aby cieszyć się z obecności obecnych.
Teraz już może być tylko lepiej. Majaki odpłynęły, myśli wróciły, temperatura spadła. Czas zacząć coś robić. Jutro mam spotkanie w klinice z szefową, modelką. Jak znam życie pogadamy o tym i tamtym oraz zaczniemy kręcić pierwsze sceny. Muszę przygotować super siódemkę oraz zapas odpowiednich taśm, no i podładować baterię. Ja chyba dzisiaj nie zasnę, bo jak się spóźnię to zawalę całą sprawę, a film jest najważniejszy. Jeśli go nie zacznę, to tak jakbym cofnął się o parę lat wstecz… Jutro zaczyna się długo oczekiwany rezonans czasu.
Zadzwoniłem do NIEJ i powiedziałem, że jesteśmy umówieni w klinice w następny piątek. Obiecałem, że adres prześle jej w matrixie i jak będzie miała jakieś pytania to pogadamy jeszcze. Zgodziła się, więc pomyślałem, że coś zaczyna się dziać. Popatrzyłem na swoją super siódemkę i zapytałem się jej czy chce więcej światła. Oczywiście odpowiedzi udzieliłem sobie sam, tak chcę abyś dał mi więcej światła. Wyruszyłem do znajomego sklepu, w moim pobliżu. Chłopak sprzedawca czując moje zainteresowanie, zmartwionym głosem poradził mi abym udał się do centrum siódemek, tam mają odpowiednie światło. Ok., postanowiłem nie marnować dnia i wyruszyłem za głosem sprzedawcy. Na miejscu przywitała mnie miła dziewczyna, która powiedziała, że mają. Jednocześnie pobawiliśmy się w zgaduj zgadulę – ona porozumiewawczo stwierdziła, że:
- wesela,
- nie odpowiedziałem z uśmiechem,
- więc co?
- fashion, odpowiedziałem
Jakież było jej zdziwienie, więc pomyślałem, że będąc w centrum zacznę się targować, wykorzystując odmienność moich zainteresowań.
- a bateria taka najmocniejsza, zapytałem?
- jest ale kosztuje sporo
- dam trochę mniej jak sporo i wezmę światło z baterią.
W domu wszystko przymierzyłem, poczułem się jak snajper składający swój sprzęt.
Zmęczony zasnąłem i nie śniło mi się nic. I tak wiedziałem, że pogadam z nim jutro.
+++
Hide And Seek - Imogen Heap
Kolejny wyraz uznania dla super baby.
Zgubiłem klucz do twojego serca, co tam otworzę go wytrychem namiętności
Obudziło mnie rytmiczne podskakiwanie telefonu na stole. Ojej, dzisiaj miałem o 9 być w klinice aby pogadać o scenariuszu i filmie. Jest 11, no ładnie. Poczekałem, aż telefon się uspokoił. Popatrzyłem na numer – no tak szefowa kliniki… Za chwilę dzwonię, to mocna i konkretna kobieta. Powiedziałem, że mam zaburzenia snu odkąd nie palę.
- proszę przyjść za tydzień razem z modelką – usłyszałem – jest pan usprawiedliwiony…
- dziękuję i przepraszam…
Ale numer, jak dziecko wiecznie spóźniony…. Nienawidzę tego, zawsze tak jest najpierw pierwsza w nocy, potem robi się siódma rano…
Dobra trzeba jakoś ogarnąć ten dzień i zacząć coś załatwiać. Pomyślałem o scenariuszu i się zmęczyłem, haha. Nie no trzeba iść w improwizację, jak zacznę coś ustalać, to los będzie chciał inaczej, więc idziemy z losem za pan brat.