Dylematem jest szukanie nowego lub doskonalenie starego.
Tak myślę o swoim graniu i dochodzę do dylematu:
- doskonalić warsztat na gitarze, czy może pójść totalnie w elektronikę i malować dźwięki z komputera tylko?
Po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że trzeba łączyć, mieszać i farbować co się da.
Dawno temu, gdy chciałem być perkusistą, a myśl grania na gitarze basowej dorastała do mnie niepewnie, do użytku zaczęły wchodzić automaty perkusyjne. Zacząłem się martwić, że to koniec grania na zwykłych garach i poszedłem w kierunku basu. Miałem tam okazję wyładować się rytmicznie i melodycznie. Teraz nie żałuję, bo basówkę łatwiej zabrać ze sobą, jak cały zestaw perkusyjny.
Po wieloletniej przerwie i braku zainteresowania muzyką wracam i jestem szczęśliwy, obecna technologia pozwala na wiele i cała orkiestra zajmuje mniej miejsca jak gitara
Gdy wracasz do tego co dawno odkryte, często odkrywasz to na nowo.
Wracam do grania. Poznałem takich odlotowców na majspejsie, zza wielkiej wody i zaczynamy się wstępnie zagadywać. W zasadzie to oni sami mnie zagadali i nie wierzyli, że ja wywijam tylko na basie. Oni kręcą totalne klimaty do tyłu, a mnie się to bardzo podoba. Taka muzyka nie jest popularna, ale za to ja ją lubię, bo nie ma jej w radio itp. Zobaczymy jak totalne wsiąknę, to będzie, mniej czasu na pisanie wierszyków. Zapewne wielu z was wtedy odetchnie haha.
Moja czterostrunowa już się cieszy (gitara basowa) , ale ja chyba po wakacjach pokuszę się o sześciostrunową. Na razie znowu mam bąble na palcach, ehhh…
Chciałbym przez wakacje w technice slapu dojść do tego, co wywija ten koleś na pięciostrunowej – video poniżej. Szkoda , że nie wiem o czym gadają, może suczz by coś z tego zrozumiała.
Czasem wstajemy w nocy, aby sprawdzić czy to co stworzyliśmy istnieje.
Jedni tworzą coś bardzo długo i robią mega hit, ale potem nie mają już pomysłów, a inni trzaskają jak z kapelusza wiele hitów. Od czego to zależy? Czasem sobie myślę, że w przypadku tych pierwszych utwór powstaje przez dłuższy czas i artysta wykorzystuje wszelkie swoje pomysły jakie udało mu się „uzbierać” w ciągu jakiegoś czasu. Potem gdy wszystko już wykorzystał, w tym jednym hicie, to nie ma pomysłów na dalsze. Nie jest to do końca kwestia talentu, tylko jakby otwartości. Każdy z nas ma swoje ulubione klimaty, ale to właśnie jest naszym ograniczeniem. Trzeba próbować nieznane, inaczej nasze znane zacznie się cofać.
W naszych postojach życiowych, często nieświadomie dokonujemy trafnych wyborów.
Kocham każdy rodzaj muzyki, nie chcę tutaj wymieniać wszystkich gatunków muzycznych, bo zawsze można by, było niechcący lub nie wiedzący coś pominąć.
W tym całym spektrum pięknych barw, znalazłem dwa punkty wspólne:
- pierwszy to rytm, uwielbiam jak przelewają się cztery czwarte z triolami, a do tego zaskakują synkopami,
- drugi - padło jednak na jazz, fascynuje mnie tutaj autentyczna przyjaźń między muzykami, gdy grają. Każdy ma swój moment na niepowtarzalną poezję dźwięków w danej chwili, a pozostali wzrokiem otwierają mu wejście na solo. To jest niesamowite, to jest prawdziwa sztuka grana na żywo!
Zastanawiam się co w muzyce jest tak magicznego, że pozwala mi na kolejne starty w nieznane, kolejne loty w kosmos, gdzie nasyciwszy samotną samotność, chcę wracać jakbym miał do kogo?
Bo taka jest ta muzyka, zawsze wierna i odmienna, trudno się nią znudzić. Podobnie jest z kobietami. Każdy z nas facetów spotyka na swojej drodze taki przebój, który zmusza go do niekonwencjonalnych działań
Zrobić taki ton, aby marynara na plecach furczała.
Dzisiaj pogadałem trochę, ze znajomą z matrixa. Ona jest zapaloną basistką i jej gusta muzyczne nieraz były dla mnie inspiracją. Czasem się spieramy, o to kto lepszy w tym basowym graniu, oraz co nowego w tym grubostrunnym świecie. Pomimo, że nie przepada za czarodziejami dźwięków, jednak zrobiła wyjątek dla Doug Wimbish, określając go jako jednego ze swoich faworytów. Przy okazji ja się załapałem, w tą technologię, bo sam lubię czarować dźwięki z basu.
I tak oto zostałem, dzięki niej, wiernym fanem Douga i niezatapialnej Imogen Heap.
Teraz sobie pomyślałem, że zawsze są dziwne czasy. Obecnie dziewczyny wchodzą w grę na gitarach basowych, które jak wiadomo mają grube struny i ciężko się na nich gra. I cóż nam facetom zostanie, jak kobiety przejmują władzę w wielu dziedzinach?
Chyba tylko niski ton, w bezradnym głosie
+++
Bass Groove - Doug Wimbish
Natalko, wielki Szacun dla Ciebie za ciekawe uwagi o życiu!
Bardzo ją lubię, często jest dla mnie wszystkim co mam. Rozumiemy się bez słow. Kiedy ona gra jestem bardzo wysoko, widząc śmieszność codzienności. Kiedy ją tworzę, to za każdym razem jest inna. Nasze spojrzenia nigdy się nie krzyżują – patrzymy razem jeszcze dalej.
Dzisiaj dzień szczególny. Spora grupa internautów pisze maturę. Ale i tak ci co zostali przy klawiaturach, stanowią wciąż znakomitą większość. Nasuwa się pytanie co zrobić, żeby zdać? Może jakieś czary mary, np. przed maturą nie będę się wcale golił, albo długopis do pisania namoczę w soli itp. Może znacie jakieś magiczne i absurdalne chwyty, aby napisać dobrze ten egzamin, bo jak nie to co?
Za rok matura?
P.S.
Pamiętaj zdasz najlepiej – już ja i Serducho się o to postaramy