Otoczeni pajęczyną toksycznych wspomnień, czasem nie chcemy się z niej wyplątać.
Dostałem to co chciałem, choroba przyszła szybko i powaliła mnie na tydzień. I jak tu nie wierzyć, że sami kreujemy swoje przeznaczenie?
Słyszałem jak moje myśli latały zadowolone z siebie niczym wiosenne jaskółki w poszukiwaniu zeszłorocznych gniazd. Nie jest tak źle, mam tylko 39, a w porywach 40 stopni. Dam radę, nie takie rozgrzania przechodziłem. Zatraciłem tylko poczucie czasu, bo już nie wiedziałem, kiedy śnię, a kiedy mam majaki. Jedna z takich wizji była dosyć realna. Widziałem jak dziewczyna ma ostrą ranę na lewym biodrze. Czy to jakiś majak, a może ona potrzebuje mojej pomocy, a ja się tutaj byczę na całego? Nie wiem, może będzie okazja to JĄ spytam.
Wyrachowaniem jest twierdzić, że przyjaźń zawiera się w miłości.
Zapytała się raz złość miłości:
- czy miłość to też przyjaźń?
- nie
- dlaczego?
- bo przyjaźń to kontrakt, każda ze stron liczy na coś, oczekujemy pomocy, zrozumienia, wsparcia, oparcia itp.
- a co z miłością?
- miłość nie szuka swego, jest taka jaka jest.
Po tych słowach, wsiadła złość do tłustego parowozu, który miał jechać do tyłu. Skończyły się tory…
- poczekaj, zawołała miłość do złości, zabiorę się z tobą.
Dwie siódemki, to zawsze lepiej jak trzynaście, bo spadam do Ciebie jak odrzutowy anioł.
Dlaczego czasem, zatrzaskujemy drzwi godząc się z tym, że coś już nie wróci? Mówimy potem, że taki lajf, że tak miało być, ale przecież mogło być inaczej. Wspominamy po latach, pieszcząc, się tym, że wiesz miałam, miałem, znałem, byłem, ale nie byłem, była, płakała itp. No i co z tego? Gramy w rytm tego, że wszyscy są tacy twardzi, to dlaczego nie my? Gdy raz puścimy, potem już wielokrotność błędów nie ma znaczenia. Dorabiamy do tego teorie o przeznaczeniu.
To nie prawda, wszyscy są mięczakami, bo zachowują się tak jak jest w danym momencie na topie. Można przecież czasem wstrzymać oddech, zanim się strzeli pochopną decyzją. Popatrzeć na coś inaczej, zapomnieć, że zdarzenie miało miejsce. I to tyle…
+++
TLC – Waterfalls – wspaniała piosenka, chociaż ma już trzynaście lat
Dziwna jest ta bezsenność. Jest jak schody na końcu których chcemy, zobaczyć coś na co czekamy.
Przecież to ja czekałem na Ciebie od tylu Insomnii, pamiętasz?
Grałem główne role w twoich snach, zataczałem koła nad twoim domem, patrzyłem z góry jak migają zimy, wiosny, lata i jesienie wokół twoich włosów. Kiedy mogłem rozsypałem kulki radości w twoim pokoju, które czasem, ktoś niechcący lub chcący przydeptał. Teraz jestem bliżej, jeszcze mnie nie znasz, bo spotkania po latach są trudne i wymagają pewnych zmian w jadłospisie naszych oczekiwań. Zobaczysz, popłyniemy razem wesołą żaglówką w nasze życie. Wylądujemy na wyspie przeznaczenia, a ja wtedy pokażę ci miejsca, które znamy od wieków. Wejdziemy na szczyty naszych marzeń i zobaczymy góry radości otulone mgłą promieni słońca. Będziemy biegać po korytarzach naszych tęsknot i zdyszani odpoczniemy obok siebie.
Nie budź się, jeszcze chwila, już odlatuję aby czuwać z góry.
+++
Faithless i bardziej współczesna wersja Insomnii z 2005. Ten kawałek zawsze dodaje mi energii, szczególnie od 1:51
Dlaczego Twoje oceany tak mocno zalały moją duszę?
Od dawna nosiłem się z zamiarem, żeby pobuszować trochę w matrixie tak bez powodu. Dzisiaj niewiele mam energii na jakieś mniej lub bardziej pożyteczne manewry. Oglądam tak trochę bez celu strony. Spotykam różne przejawy wrażliwości, każdy z autorów jest oryginalny. Daje mi to trochę do myślenia, wydaje mi się, że mój przejaw wrażliwości w tym wszystkim jest taki banalny i śmieszny. Jednocześnie, jest to jak pożywka dla wyobraźni, widzę jakby nowe drogi i zakręty przez które mogę polecieć do JEJ oceanów. Z jednej strony mam doła, a z drugiej nakarmiłem swoją fantazję nowymi przyprawami.
+++
Jaco Pastorius i jego SLANG - ten człowiek miał wielki wpływ na “inne” granie z gitarą basową w roli głównej. Nagranie ma tylko 29 lat
Zaraz do niej zadzwonię, to się czegoś więcej dowiem.
Wykręcam zdobyty numer telefonu - odpowiada mi bardzo spokojny i miły głos. Mam takie wrażenie jakbyśmy do siebie wiele lat dzwonili, a to jest ciąg kolejnej rozmowy. Przedstawiam się i w krótkich słowach opowiadam, o moim projekcie filmu, proponuję spotkanie.
Dobrze - pada odpowiedź, może być nawet jutro, ale po południu.
Super nie ukrywam radości, dając jej możliwość wyboru miejsca.
W okolicach stacji Bikini jest taka fajna kafejka w centrum handlowym, słyszę spokojną odpowiedź.
Tak, będę odpowiadam, zapraszając ją, odkładam słuchawkę.
Jutro spotkanie, mam tremę, ale to jak przeznaczenie, nawet jakbym nie chciał to i tak pójdę, koła czasomaszyny kręcą się coraz szybciej…
Zasypiam i śni mi się, że jestem na plaży. Siedzę na końcu ogromnego molo i chociaż jest sezon, ładna pogoda to nie ma nikogo. Rozglądam się, poczułem czyjąś obecność - w duchu pomyślałem, że to ON. To była dziewczyna, siedziała koło mnie i patrzyła bez słowa w dal. W jej oczach odbijało się niebieskie morze i dziwna sprawa nie widziałem jej serducha. Wydawało mi się, że to trwa całe wieki, chciałem o coś zapytać, ale nie mogłem wydobyć z siebie głosu. Kątem oka dostrzegłem jak się uśmiecha i w tym momencie jej obraz został rozmyty przez morski powiew…
Gdzie jest anioł? A może anioł to ONA?
Przeznaczenie jest takim usprawiedliwieniem dla naszych słabości, niepowodzeń, bądź zakrętów życiowych.
Człowiek z natury zawsze szuka winnych, ale nie w sobie. I jak już nie ma argumentów, to zwala wszystko na przeznaczenie. Owszem są sploty różnych okoliczności oraz uwarunkowania, które powodują, że coś dzieje się tak, a nie inaczej i nasz los się w tej rzece zdarzeń zmienia. Jednak to my mamy ten ostatni przycisk decyzji i zawsze możemy go odpalić, nawet przeciw sobie. Przeznaczeniu podlegają tylko nasze serce i dusza. My zawsze pójdziemy tam gdzie chcemy, najczęściej wbrew duszy. My kochamy kogoś, ktoś kocha kogoś innego…
Nadzieja walczy z odtrąceniem i po co? Najgorsze jest jak szukamy zapomnienia, przebierając w różnych substytutach sytuacyjnych. To tak jakbyśmy łowiąc ryby wmawiali sobie, że strzelamy z łuku, a potem się dziwimy, że wpadliśmy do wody ze strzałą w sercu
Przeznaczeniem jest tylko miłość, która pokieruje duszą i sercem. Jeśli jest prawdziwa , człowiek się jej posłucha, nawet jakby miał wyważyć dawno zatrzaśnięte drzwi, za którymi płacze nadzieja…